W końcówce lat 60. minionego stulecia, na Jagiellońskiej, gdzie obecnie jest siedziba baru, znajdowała się Jadłodajnia Popularna prowadzona przez dwie przyjaciółki, które nazywano „Ciotkami”. Wszyscy mawiali: „Idziemy do Ciotek!”
W 1974 roku lokal zmienił właściciela i nazwę na Bar Kaukaski. To były złote lata Kaukaskiego. W ciągu tygodnia na posiłki przychodziły tłumy. Ludzie oszczędzali swoje skromne kartki mięsne na niedzielne obiady.
Smakowały fantastycznie, zupełnie jak domowe: kura w rosole, schabowy, gołąbki. Dziś w menu są też zrazy zawijane, gicz cielęca, golonka, bryzol z polędwicy, schabowy po chłopsku, a nawet dziczyzna… ozorki, żeberka, szaszłyki, naleśniki, pierogi. Ale prawdziwym kulinarnym przebojem baru były i są kołduny!
Wierni smakosze zostali, a przez lata przybyło wielu nowych. I nadal zgodnie twierdzą, że w Kaukaskim wszystko smakuje jak w domu, jak u mamy czy u babci. Do baru na obiady przyjeżdżają ludzie z całego miasta, nawet z jego drugiego końca. W porze obiadowej słychać miły gwar, a w powietrzu unoszą się smakowite aromaty. Częstymi gośćmi są lekarze, adwokaci, architekci i artyści.
W dobie automatów, mrożonek i koncentratów, u nas wszystko przygotowywane jest ze świeżych składników, bez żadnych „ulepszaczy”. I gotowane na naturalnym ogniu!
Bar Kaukaski pozostaje wierny… swojej tradycji i swoim Klientom. To dla nich staramy się codziennie serwować dania, które tak bardzo im smakują.






